niedziela, 20 lipca 2014
Pogratulowanie Cyni3
Ja nigdy nie miałam takiego super komentarza. A chwila miałam tylko jeden jak chciałam odejść
Tak to moje posty są bez komentarza i wgl.. Dobra nie będę zminiała temaciku ..xxD
Gratuluje Cyni z zazdrością...xxD
~~ZipyGirl ( Karolina)
Ktoś nowy :) - Zapoznanie
Tutaj KTOŚ KOGO JESZCZE NIE ZNACIE.
A w skrócie: Nowa redaktorka! Zaskoczeni? Ja również.
To, że znalazłam się na tym blogu wzięło się z niczego. Zaproponowałam współpracę Kathey - i jestem!
Chciałabym jej za to bardzo podziękować, że dała Mi szansę. Na pewno jej nie zmarnuję *.*
Dzisiaj tylko się z Wami zapoznam, bo nie jestem u siebie w domu i nie mogę zrobić żadnego screena. Pizę z komputera wujka- jestem u babci.
Na MSP jestem od dwóch lat. Założyłam je w maju, miałam dużo przerw jedna trwała nawet pół roku...
Moja nazwa to cynia3, mam 21 lvl. Miałam vip-a na 3 miesiące, który skończył Mi się 10 lipca. :c
MSP uwielbiam za to, że mogę obić tu wspaniałe filmy, kupować piękne ubrania, poznawać przyjaciół.
Mam na imię Klaudia, nazwiska nie podam. Uwielbiam psy i wiem o Nich wszystko. Mam dwa , ale u babci. Mam też u Niej 6 kotów ( 2 duże i 4 kociaki). W szkole mam dobre oceny. Jestem dosyć ambitna i zabawna. Czasem, często, ciągle dostaję głupawki. Wtedy jestem taką wariatką. Staram się pisać ciekawe posty, żeby nie zanudzić Was na śmierć.
Sądzę, że jestem ładna, ale swojego zdjęcia nie wstawię. Chyba, że kiedyś, kiedyś, kiedyś... W przyszłości.
Rodzeństwa nie mam, ale chciałabym młodszą siostrę. Mam dwie najlepsze przyjaciółki.
Okey, myślę że trochę się o mnie dowiedzieliście.
Na dzisiaj to już niestety koniec :c Mam nadzieję, że:
*Polubicie mnie
*Nie zanudziłam Was na śmierć.
Jeszcze raz serdecznie dziękuję Kathejii (^^) , że dała Mi szansę pisania tutaj.
~~ cynia3
Ta, która nie umie zrobić loga.
Nowa redaktorka - cynia3
Teraz szybko piszę, tylko informacyjnie.
Dzisiaj dołączy do nas jedna dziewczyna - Cynia.
Na Msp nazywa się cynia3.
Myślę że ją polubicie bo jest naprawdę bardzo dobra w blogowaniu.
Wybaczcie za tak krótkiego posta ale chciałam być przed nią :P
Dzisiaj jeszcze coś napiszę c:
sobota, 19 lipca 2014
Nowe Konto?
Na tym koncie będę grała. Ja bardzo proszę o pomoc w lv. Odwdzięczę się i to na pewno. Jeszcze dziś zrobię film. Jak będę miała aktorów. Na dziś koniec :)
czwartek, 17 lipca 2014
Poza Msp: Naznaczona II
Heii!
Dzisiaj mam dla Was następną część Naznaczonej. Dzisiaj historia będzie dłuższa, pierwszy rozdział był bardzo króciutki.
Więc... Zaczynam!
II
Kiedy wyszłam z sali, zobaczyłam długi korytarz. Ściany były pomalowane na charakterystyczny dla szpitali, mdły zielony kolor.
Co kilka metrów widniały drzwi z ciemnego drewna, każde z innym numerem.
Cały ten budynek, pomimo tego że był zupełnie jak normalny szpital napawał mnie obawami.
Jednak postanowiłam nie zważać na moje lęki i ruszyłam w głąb korytarza.
Był bardzo długi. Kiedy po kilku minutach drogi doszłam do końca korytarza nie zauważyłam nic poza drzwiami do schowka.
Zdecydowałam jednak wejść. Nacisnęłam klamkę, i zobaczyłam zwyczajny schowek - z miotłami, środkami czyszczącymi.
Nagle usłyszałam blisko mnie kroki i głos lekarza...
- Miranda? Gdzie jesteś do jasnej...
Głos się urwał, bo wbiegłam do pomieszczenia, ukryłam się za miotłami.
- Boże, szukać jej w tym szpitalu to jak igły w stogu siana... - Powiedział lekarz zdenerwowanym głosem.
Po niespełna piętnastu minutach kroki oddaliły się. Miałam wolną drogę.
Ostrożnie nacisnęłam schowkową klamkę i cicho wyszłam na korytarz.
Pobiegłam w drugą stronę i tym razem, na szczęście, zastałam drzwi wyjściowe.
Pchnęłam je, wyszłam na dwór. Zaczęłam biec na oślep prosto, żeby uniknąć lekarza.
Udało mi się. W końcu dobiegłam do jakiegoś jeziorka. Szpitala nie było widać.
- Co ja teraz zrobię...?! Przecież nawet nie wiem gdzie mieszkam! - Powiedziałam.
- Nie bój się. - Męski baryton nagle odezwał się. - Jeśli chcesz, mogę Ci pomóc.
- Dziękuję, ale kim pan jest?! - Starałam się sama sobie wyjaśnić tę dziwną sytuację.
- A, przepraszam. - To mówiąc, wstał z ławki. - Robert.
- Miranda. - Również podniosłam się, ale z ziemi. - Właśnie... Uciekłam ze szpitala, wiem tylko tyle, że mam 22 lata i byłam ofiarą jakiegoś napadu...
Mężczyzna wzbudzał we mnie zaufanie, mimo iż widziałam go pierwszy raz na oczy.
- Chce pani dalej tak marznąć, do tego nocą, czy pójdziemy do mnie napić się kawy?
- Kawy nie lubię, wolę herbatę.
- No to herbaty.
- Chętnie.
Poszłam za Robertem.
Na początku było spokojnie... Gdy potem... W trakcie drogi ktoś złapał mnie za usta, zaciągnął w pobliskie krzaki, wepchnął mnie do pewnego rodzaju worka, zarzucił na plecy...
To tyle jeśli chodzi o drugi rozdział. XD
Jeszcze jedna, a właściwie dwie... Po pierwsze, bardzo dziękuję za tyle wyświetleń na profilu w Google+:
Poza Msp: Naznaczona, rozdział I
Heii!
Tak jak obiecywałam, piszę opowiadanie, żeby zapełnić pustkę.
Wymyśliłam, że będzie ono nosiło tytuł Naznaczona. Tytuł według mnie dosyć ciekawy (:
Więc bez przedłużania...
I
Nie wiem co tu robiłam...
Obudziłam się na szpitalnym łóżku. Obok mnie leżały jakieś tabletki i szklanka wody.
Kręciło mi się w głowie, nic nie pamiętałam.
Nie wiedziałam do końca jak się nazywam.
Wzięłam do ręki jednorazowy, plastkikowy kubek i napiłam się trochę.
- Fuj! Co tutaj jest?! - Krzyknęłam od razu po spróbowaniu.
Wyplułam tajemniczą zawartość do pobliskiego kosza...
I nagle poczułam, że nogi uginają się podemną.
Ledwo co doszłam do, zresztą twardego, szpitalnego łóżka i odrazu położyłam się...
Nagle usłyszałam kroki, potem dźwięk naciśniętej klamki.
Zdecydowałam że udam, że nadal śpię, i z przymróżonymi oczami okryłam się kołdrą.
Zobaczyłam zarys lekarza i pielęgniarki.
- Nadal się nie obudziła. Jeśli wstanie, weź tę strzykawkę i wstrzyknij jej powoli w rękę zawartość kubka - Powiedział mężczyzna.
Więc to to wypiłam... Jakąś szczepionkę?! Ochyda.
- Jasne, doktorze. Niech pan się nie martwi i spokojnie wróci do pracy. - Odpowiedziała kobieta.
- Dziękuję. - Lekarz, mówiąc to, opuścił salę.
Pielęgniarka usiadła na łóżku obok mnie, poczułam jak twardy tapczan ugina się pod naszym ciężarem.
- Miranda Renewee - Przeczytała, mojej karty. - 22 lata. Została napadnięta przez plemię... Jakie plemię?!
Więc tak się nazywam... Miranda.
Nurtowało mnie tylko jedno pytanie, jakie plemię?!
Jednak nie mogłam zobaczyć więcej na kartce - Musiałabym wstać.
Domyśliłam się że substancja, którą mieli mi wstrzyknąć była odurzająca. Postanowiłam działać.
Włożyłam kobiecie na głowę kołdrę, potem chwyciłam strzykawkę. Napełniłam ją zawartością kubka i wstrzyknęłam ją pielęgniarce.
Miałam rację - Kobieta upadła na łóżko, i zasnęła.
Spojrzałam w lustro.
Zobaczyłam siebie - wysoką blondynkę o niebieskich oczach... Z wyróżnającym się, ciemniejszym od reszty skóry znamieniem.
Jednak postanowiłam uciec z tego domu wariatów i wybiegłam z sali.
To narazie tyle jeśli chodzi o pierwszy rozdział.
Jeśli opowiadanie Wam się spodobało, piszcie w komach. To narazie tyle.
Do następnego posta!
Problemy techniczne.
Heii!
Piszę do Was z lekkim, a raczej wielkim zmartwieniem.
Mój laptop się nie ładuje, muszę wymienić wejście tam gdzie wtyka się ładowarkę. Spowodował to brat, a raczej jego gips... ;-;
Ale mniejsza.
Ściągnęłam na potrzeby aplikację bloggera na telefon więc jestem w stanie do Was pisać. Niestety, screenów z Msp na kompie nie spodziewajcie się póki nie pożegnam problemów technicznych.
Muszę kupić nowego laptopa... ;-;
Ale mniejsza.
Moja aktywność na moim blogu niestety znowu spadła, mam mało czasu. Jednak aplikacja na telefonie jest wygodna bo mogę pisać wszędzie. Z tego też powodu notki będą częściej się pojawiały.
To teraz tyle co miałam do powiedzenia, dzisiaj jeszcze coś napiszę.





